⏱️ Szacowany czas czytania: 12 min

Na tej stronie: Przegląd
Kluczowe wnioski
To określenie medyczne dla obniżonej tolerancji na zwykłe dźwięki: odgłosy, które większość osób uznaje za znośne, bywają odbierane jako zbyt głośne, nieprzyjemne lub bolesne. Rozpoznanie stawia lekarz, a nie artykuł czy test w internecie.
W hiperakuzji problemem jest głośność dźwięku, a w mizofonii konkretny rodzaj dźwięku (na przykład mlaskanie), nawet cichy. Różnice opisujemy w osobnym tekście: mizofonia, hiperakuzja i fonofobia: czym się różnią.
Tylko krótko, w naprawdę głośnych sytuacjach, i najlepiej zgodnie z zaleceniem specjalisty. Audiolodzy odradzają noszenie ochrony słuchu bez przerwy w cichym otoczeniu, bo to może zwiększać wrażliwość na dźwięki. Więcej o czasie noszenia: ile godzin dziennie nosić zatyczki.
Zacznij od lekarza rodzinnego. Może on wystawić skierowanie do laryngologa lub audiologa (jak działa skierowanie do specjalisty). Nagła zmiana, ból, jednostronne dzwonienie lub pogorszenie słuchu to powód, by zgłosić się tego samego dnia.
Oba zjawiska bywają opisywane razem, ale to osobne rzeczy: jedno dotyczy tolerancji głośności, drugie dźwięku, którego nie ma w otoczeniu. Czy występują razem, ocenia specjalista. Szerzej o szumach: zatyczki do uszu a szumy uszne.
Hiperakuzja to określenie medyczne dla sytuacji, w której zwykłe dźwięki są odbierane jako zbyt głośne, a czasem bolesne. Jeśli czytasz ten tekst, bo ktoś bliski opisuje coś takiego albo sam zastanawiasz się, czy zatyczki mają tu sens, najważniejsze są trzy rzeczy: sprawę ocenia laryngolog lub audiolog, specjaliści odradzają noszenie ochrony słuchu bez przerwy, a zatyczki mają swoje miejsce tylko w krótkich, naprawdę głośnych momentach.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje wizyty u lekarza. Jeśli interesuje Cię szersze tło, zacznij od artykułu: dlaczego codzienne dźwięki mogą wydawać się za głośne.
Czym jest hiperakuzja?
Hiperakuzja (po polsku bywa nazywana nadwrażliwością słuchową lub przeczulicą słuchową) oznacza obniżoną tolerancję na dźwięki. W przeglądzie klinicznym opublikowanym w 2014 roku w American Journal of Audiology (Tyler i współpracownicy) reakcje na dźwięk, które mieszczą się pod tym pojęciem, zebrano w cztery grupy: nadmierną głośność, irytację, lęk i ból. Samo słyszenie może być przy tym prawidłowe, a problem dotyczy tego, jak głośno i jak nieprzyjemnie dźwięki są odbierane.
To ważne rozróżnienie: nie chodzi o to, że ktoś jest „przewrażliwiony”. To zjawisko, które specjaliści badają i opisują, a jego przyczyny bywają różne. Dlatego nie próbuj ustalać go samodzielnie na podstawie artykułu, także tego.
Do jakiego lekarza się zgłosić i co może zaproponować specjalista?
Pierwszym krokiem jest lekarz rodzinny, który po rozmowie i krótkim badaniu może wystawić skierowanie do laryngologa lub audiologa. W ramach NFZ możesz wybrać dowolną poradnię, która ma umowę z Funduszem, a zasady opisuje serwis pacjent.gov.pl. Warto przyjść z krótkim opisem: jakie dźwięki są kłopotliwe, od kiedy, czy dotyczy to jednego, czy obu uszu.
Specjalista może zlecić badanie słuchu i sprawdzić, od jakiej głośności dźwięki stają się nieprzyjemne. Dalsze kroki dobiera do konkretnej osoby. Według opisu ASHA obejmują one zwykle poradnictwo i terapię dźwiękiem, a o ich wyborze decyduje lekarz lub audiolog, nie producent zatyczek.
Nagła zmiana, ból, jednostronne dzwonienie lub pogorszenie słuchu? Tego samego dnia do lekarza.
Dotyczy to także sytuacji, gdy dźwięki zaczęły boleć po urazie głowy, po bardzo głośnym zdarzeniu albo gdy wrażliwość szybko narasta.
Jak przygotować się do rozmowy z lekarzem?
Dobrze przygotowana wizyta skraca drogę do konkretnych odpowiedzi. Przed wizytą zapisz kilka rzeczy: jakie dźwięki są najbardziej kłopotliwe (głośne i nagłe, czy zwykłe, codzienne), od kiedy to trwa, czy dotyczy jednego, czy obu uszu oraz czy zaczęło się po urazie, infekcji albo bardzo głośnym zdarzeniu. Przydadzą się też informacje o przyjmowanych lekach i o tym, czy pojawia się dzwonienie w uszach.
Powiedz też lekarzowi, jak często sięgasz po zatyczki lub słuchawki wyciszające i w jakich miejscach. To ważna informacja, bo właśnie na jej podstawie specjalista może poradzić, kiedy ochrona słuchu ma sens, a kiedy lepiej z niej zrezygnować. Pytaj o wszystko, co budzi wątpliwości, także o to, czy w Twojej sytuacji sensowne jest noszenie zatyczek na koncercie czy w sylwestrową noc.
Co specjaliści mówią o noszeniu zatyczek?
Tu opinie są wyjątkowo zgodne. Amerykańskie Towarzystwo Słuchu, Mowy i Języka (ASHA) zaznacza w opisie dla audiologów, że noszenie ochrony słuchu tylko po to, by uniknąć dokuczliwych dźwięków, zwykle nie jest wskazane, gdy poziom hałasu w otoczeniu jest bezpieczny. Unikanie dźwięków może sprawić, że układ słuchowy stanie się jeszcze bardziej wrażliwy, a to może nasilać problem. Jednocześnie ta sama strona podkreśla, że ochrona słuchu przy nadmiernym hałasie jest zalecana każdemu. Opis znajdziesz w serwisie ASHA, Tinnitus and Hyperacusis.
Za tym stoją badania. W eksperymencie opisanym w 2003 roku przez Formby i współpracowników (J Acoust Soc Am) osoby z prawidłowym słuchem przez dłuższy czas stale tłumiły dźwięki otoczenia, a ich tolerancja głośności się zmieniła. Mózg reaguje na długotrwały brak dźwięków podobnie jak radio ze słabym sygnałem: podkręca czułość. Po wyjęciu zatyczek zwykłe odgłosy mogą wydawać się wtedy głośniejsze niż wcześniej.
Dlatego w tej sprawie zasada brzmi: na głośne momenty, nie na cały dzień. Zatyczki nie są częścią terapii i nie zastępują wizyty u specjalisty. Jeśli specjalista zaleci Ci inny sposób postępowania niż ten opisany tutaj, kieruj się jego zaleceniem. O czasie noszenia w ogóle, także u osób bez żadnych dolegliwości, piszemy w tekście: ile godzin dziennie nosić zatyczki.
W jakich krótkich, głośnych sytuacjach ochrona słuchu nadal ma sens?
Różnica między hałasem, który jest po prostu głośny, a zwykłym dźwiękiem, który ktoś odbiera jako zbyt głośny, jest zasadnicza. Od około 85 dB, czyli poziomu, przy którym unijna dyrektywa 2003/10/WE wymaga w pracy noszenia ochronników słuchu, ochrona słuchu jest rozsądna dla każdego. W takich chwilach zatyczki obniżają poziom dźwięku docierającego do ucha i dają większy komfort, a nie zmieniają samej wrażliwości.
Najczęstsze przykłady to krótkie, wyraźnie głośne wydarzenia:
- Sylwester i fajerwerki. Huk petardy trwa ułamek sekundy, ale jest bardzo głośny. Ile to decybeli, sprawdzisz w tekście: ile decybeli ma petarda.
- Remont u sąsiadów, szlifierka, wiertarka. Zatyczki na czas hałaśliwej czynności, wyjmowane zaraz po jej zakończeniu.
- Koncert lub festiwal. Osobny, szczegółowy poradnik: koncert, gdy dźwięki wydają się za głośne.
- Głośne szczyty w transporcie, na przykład wjazd pociągu na peron. Kiedy zakładać i wyjmować zatyczki w podróży: zatyczki do uszu do komunikacji miejskiej.
W każdym z tych przypadków zatyczki wyjmujesz, gdy hałas mija. Pamiętaj też, że głosy po założeniu zatyczek są cichsze, więc do rozmowy je zdejmij. Zakupy w porach, gdy sklepy ograniczają hałas (tzw. ciche godziny w sklepach), to osobny temat, a jak ułożyć cały dzień, opisujemy w tekście: wrażliwość na hałas na co dzień.
Tinnitus a hiperakuzja: czym się różnią?
Hiperakuzję i szumy uszne (tinnitus) łatwo pomylić, bo oba tematy dotyczą słuchu i bywają opisywane razem. Różnica jest jednak prosta. W hiperakuzji chodzi o to, jak głośno odbierane są dźwięki z zewnątrz. W szumach usznych osoba słyszy dzwonienie, szum lub gwizd, którego w otoczeniu nie ma.
Czy dwa zjawiska występują jednocześnie u konkretnej osoby, ocenia laryngolog lub audiolog. Jeśli zastanawiasz się, jak o zatyczkach mówi się w kontekście szumów usznych, znajdziesz to na stronie: zatyczki do uszu a szumy uszne. Gdy dzwonienie dotyczy tylko jednego ucha albo pojawiło się nagle, nie czekaj na wizytę planową.
Czym hiperakuzja różni się od mizofonii i przebodźcowania?
Mizofonia to silna reakcja na konkretne dźwięki, takie jak mlaskanie, chrupanie czy stukanie, nawet wtedy, gdy są ciche. Przebodźcowanie dotyczy zwykle nakładania się wielu bodźców naraz: hałasu, światła i tłumu. W hiperakuzji w centrum jest głośność. Te pojęcia często się mieszają, dlatego przygotowaliśmy osobne omówienie: mizofonia, hiperakuzja i fonofobia: czym się różnią. O codziennych zatyczkach w kontekście mizofonii przeczytasz na stronie zatyczki do uszu a mizofonia, a o dniach pełnych bodźców w poradniku: przebodźcowanie a zatyczki do uszu.
Co zatyczki mogą zrobić, a czego nie?
Zatyczki zmniejszają poziom dźwięku docierającego do ucha. W głośnym miejscu to większy komfort, a od około 85 dB także ochrona słuchu. Nie są częścią terapii, nie zmieniają tego, jak mózg przetwarza dźwięk, i nie dają całkowitej ciszy (dlaczego zatyczki nigdy nie dają całkowitej ciszy). Zatyczki Bollsen nie są wyrobem medycznym.
Żaden produkt nie zastępuje rozmowy ze specjalistą. Jeśli zwykłe dźwięki zaczynają boleć, zacznij od lekarza rodzinnego, a zatyczki zostaw na te chwile, w których hałas jest naprawdę duży.
Podsumowanie
Hiperakuzja to temat dla lekarza rodzinnego, laryngologa i audiologa, a nie dla samodzielnych eksperymentów. Specjaliści odradzają noszenie ochrony słuchu bez przerwy w bezpiecznym, cichym otoczeniu. Zatyczki mają sens tylko na krótkie, naprawdę głośne momenty, takie jak sylwester, remont, koncert czy hałaśliwy peron, i powinny być wyjmowane, gdy hałas mija.
Na takie głośne momenty możesz wybrać pasywne zatyczki silikonowe Life+ SNR 24 dB (139 zł). To hipoalergiczny silikon, płaskie osadzenie bez trzonka, do 100 użyć (około 1,39 zł za użycie) i aluminiowe etui. Tłumią dźwięk o deklarowane 24 dB (H 24 / M 21 / L 19), mocniej w wysokich tonach, a głosy też są cichsze, więc do rozmowy je wyjmij. Alarm lub głos wołającego Cię człowieka nadal słychać, bo są głośne. Masz 40 dni na test. Szersze tło znajdziesz w poradniku zatyczki do uszu dla osób wrażliwych na hałas.
- Wkładki do butów do pracy stojącej: komfort przez całą zmianę - 4. listopada 2026
- Kijki trekkingowe dla dzieci: od jakiego wzrostu mają sens? - 3. listopada 2026
- Jak chodzić nordic walking? Technika krok po kroku - 2. listopada 2026